16.02.2013

024. od czego tu zacząć?


Nic innego nie przychodzi mi na myśl. Przeżyłam najgorszy dzień w moim życiu dzisiaj. Graficznie dzisiejszy dzień w ogóle nie istniał. Nie zrobiłam nic, nie było mi to dane. Tak samo jak nie było mi dane opublikować tego wszystkiego, co dla Was stworzyłam w ostatnim czasie.

Zaginął mi dzisiaj kot. Ukochany kot. Próbowałam go uratować. Po odwiedzinach u sąsiada wiem jedno - były tam zwłoki martwego kota, bez nóg i bez skóry, obdartego jak królika... To nie był mój kot, sąsiad zarzeka się, że go nie widział. Ale mój kot do niego czasem zachodził i jestem prawie pewna, że nie udało mi się go uratować od śmierci, bo nie mam dowodów. Tak już dawno zadzwoniłabym na policję. A mój kot jest gdzieś uwięziony i czeka na śmierć dla skóry, bądź już się to stało...

W tych wszystkich szaleńczysz poszukiwaniach byłam zobowiązana do pomocy kuzynce oraz zostałam wplątana w pewną rodzinną intrygę, w którą ostatecznie wrobić się nie dałam, ale nie zmienia to faktu, że mają mnie teraz za kogo mają...

Od godziny 15 siedzę w matematyce. Siostra liczy obok, zaraz tam wracam.

Chyba udowodniłam Wam wszystkim, że w dniu dzisiejszym nie mam własnego życia:) Zresztą prawie jak co dzień.

Wiem, że jeśli opublikuję to jutro o 15, dla Was już to nie będzie to samo. Nie będzie to taka impreza, jaka miała być, nie będzie Was wszystkich.



Z bólem serca

Przenoszę imprezę na 17 lutego, w godzinach popołudniowych.

Dodam za to kilka rzeczy, których nie miało w niej być.
 

Liczę na Was;*

 

17 lutego 2012r.
Kot się odnalazł. Sąsiad nie kłamał - nie widział tego kota. Inaczej wróciłby głodny. Ktoś go porwał i karmił, chciał mieć u siebie. Nie wiadomo, jak daleko został wywieziony ani jak długo stamtąd wracał... Na szczęście odnalazł drogę do domu i jego czarny brat już ma się z kim bawić :D Nie będę się o sprawie więcej rozpisywać. Zabieram się za przygotowanie imprezy. Konkretnej godziny, o której wszystko opublikuję, nie znam.


JUŻ ZA CHWILKĘ...

ZA MOMENCIK...

IMPREZA!!!

Wiecie ile tego narobiłam?
Umilę Wam wieczór pobieraniem!!! :)


11.02.2013

023. zapowiedź imprezy ; zamówienie



Cześć ludziska. Nie chcę tutaj zbyt dużo się rozpisywać, bo czas mnie goni, a sporo rzeczy muszę jeszcze zrobić. Tak, tak, ostro się zabieram za szablony i grafikę.

Mobilizacja spowodowana jest przez dwie sprawy. Pierwsza rzecz, którą chciałam omówić, to kwestia inspirowania się lub po prostu 'chwilowego braku pomysłów' (nazywajcie to sobie, jak chcecie). Jest mi niezmiernie przykro to mówić, ale ZABRANIAM INSPIROWANIA SIĘ MOIMI SZABLONAMI I KOPIOWANIA POMYSŁÓW. Nie po to wymyślam różne, oryginalne, zupełnie nowe układy, dekoracje ramek, żeby potem ktoś centralnie uzupełnił sobie nimi dziury w głowie. Naprawdę nie widziałam, żeby przede mną ktokolwiek tworzył coś podobnego, coś w tym stylu. Szlag mnie trafia, jak widzę, że ktoś, kogo stać naprawdę na coś swojego i oryginalnego, centralnie upodobnił w szczegółach swoje szablony do moich. Możecie mówić: "daj spokój, przesadzasz", ale to już się staje męczące i nudne. Trochę więcej wiary w siebie, ludzie! Uwierzcie, że stać Was na coś swojego!

Sprawa numer dwa. Impreza graficzna. Nie zamierzam się poddawać, dawać innym satysfakcji. Impreza się odbędzie, a ja zacięcie będę bronić tego, co sama wymyśliłam. Jest już termin, zgromadziłam nawet sporo materiałów. Przygotowałam też bannery, które możecie wklejać na swoich blogach. Za każde wklejenie do postu czy gdziekolwiek będę wdzięczna!;* Są zwyczajne, ale nie mogłam tracić na nie czasu. Ostatni tęczowy jest dla Owieczki;*

inne wersje: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6

Jak na razie mam jedno zamówienie. Dopiero dziś wracam do tworzenia tak naprawdę, musiałam odpocząć.
Wybaczcie, niebawem dostaniecie swoje szablony. Dzisiejszy jest dla Rose.


Mam nadzieję, że Ci się spodoba. Gdyby coś było nie tak - pisz:)

Na dzisiaj to tyle. Na razie zamówień nie przyjmuję. Chcę zrobić tamte zaległe i kilka szablonów wolnych:) Możecie za to pisać swoje propozycje odnośnie imprezy. Co chcecie tu widzieć. Bardzo będę wdzięczna za każdą propozycję:)

xoxo;*





Obserwatorzy